Yerba Mate - yerba, mate - wybór, ceny

Yerba Mate - gatunki, właściwości herbaty yerba mate


tu kupisz yerba mate

Yerba mate artystyka

Lipiec 29th, 2010

Yerba mate artystyka

Ładniusia kicia i jej materko

More kick than coffie? Bardziej kopie niż kawa!

Martwa natura z żywym czajnikiem i naczynkiem

Ex libris siorbaka?

Ze sztambucha starego mateisty

Murales paraguariensis ;)

Yerbowy socrealizm z Argentyny?

Andy Warhol z Brazylii?

Niekwaśno i cytrynowo

Lipiec 27th, 2010

Trawa cytrynowa (hiszpański -  hierba de limón, angielski – lemongrass, portugalski – cidreira, łaciński – cymbopogon citratus) to roślina bez której trudno wyobrazić sobie kuchnię południowoazjatycką, a zwłaszcza tajską. Ta roślina należąca do rodziny traw, bliska kuzynka naszego perzu i żyta, ma charakterystyczny smak i aromat przypominający cytrynę, ale jest zupełnie pozbawiona kwaskowatości. Bardzo popularna jest nie tylko w Azji, ale też w Ameryce Południowej, Malezji, Afryce i na Karaibach.

Palczatka cytrynowa, bo tak brzmi polska nazwa tej rośliny, zawiera aromatyczne olejki (m. in. cytral i mircen), które znajdują zastosowanie w kosmetyce – zmniejszają wydzielanie łoju, działają odświeżająco, znoszą przykry zapach potu, są skuteczne w leczeniu opryszczki i mają silne właściwości bakteriobójcze. Trawa cytrynowa jest również cenną rośliną leczniczą, działa antydepresyjnie, znosi nerwice, pobudza wydzielanie soków trawiennych i reguluje krążenie krwi. Preparaty z palczatki wykorzystywane są w stanach zapalnych gardła, jamy ustnej, krtani i oskrzeli i zatok.

W Ameryce Południowej z trawy cytrynowej przyrządza się przeróżne napoje orzeźwiające, zarówno z samego zioła jak i w mieszankach. Bardzo słuszne jest łączenie yerba mate z tą rośliną, obie bowiem stymulują wydolność umysłową i zwiększają koncentrację. W YerbaMarkecie dostępne są gotowe mieszanki yerba mate z palczatką: Laranjeiras Cidreira e Stevia, Laranjeiras Cha Mate Cidreira (w saszetkach) i Mate Green Limon. Trawa cytrynowa jest też składnikiem mieszanek z klasyczną herbatą o wdzięcznych nazwach: Krople Rosy, Uśmiech Gajowego i Wspomnienie Lata.

W Polsce, mało znana dotychczas trawa cytrynowa zyskuje coraz bardziej na popularności. Dostępna jest w postaci suszu, a niektóre supermarkety mają w ofercie świeże zioło z polskich plantacji.

Tak więc “cytrynowo” nie zawsze znaczy “kwaśno”.

W YerbaMarkecie dostępne są mieszanki yerba mate z trawą cytrynową: Laranjeiras Cidreira e Stevia, Laranjeiras Cha Mate Cidreira (w saszetkach) i Mate Green Limon, a także mieszanki z klasyczną herbatą.

Mate cocido – tak po hiszpańsku nazywana jest yerba mate zalewana wrzątkiem. Ten nietypowy sposób robienia naparu z mate zyskuje coraz więcej zwolenników w Europie oraz Japonii.

Susz, w ilości łyżeczki na szklankę wody, można zalewać tradycyjnie jak klasyczną herbatę, ale dużo bardziej praktyczniejsze są saszetki. Większość dużych producentów yerba mate ma w ofercie saszetki. Są one bardzo wygodne w pracy, a z powodu niewielkiej zawartości kofeiny mogą również być podawane starszym dzieciom, czy kobietom w ciąży. Oczywiście należy wziąć pod uwagę, że saszetki nie są zupełnie pozbawione kofeiny np.  jedna trzygramowa torebka Rosamonte zawiera 38,5 miligrama “pobudzacza”.

Dużą zaletą torebkowanej mate jest elegancja sporządzania. Przeciętny Europejczyk pracujący w banku, czy w innym publicznym urzędzie, raczej nie postawi na biurku “brei z paprochami” i nie będzie wydawał dziwnych dźwięków pijąc przez “podejrzaną” rurkę z “podejrzanej” dyni ;)

Większość dużych producentów yerba mate ma w ofercie saszetkowaną mate. Dostępna jest w wielu odmianach smakowych – poprzez zdecydowane w smaku La Merced, Taragui, La Hoja, Pajarito czy Rosamonte,  mniej “wytrawne” Don Lucas, Pipore i Playadito, do zupełnie łagodnych, brazylijskich Laranjeiras. Te ostatnie przypominają w smaku delikatną kawę zbożową i występują w wielu aromatyzowanych wersjach: Morango (truskawkowa), Laranja (pomarańczowa), Limao (cytrynowa), Cidreira (o smaku trawy cytrynowej), Canela (cynamonowa), Pessego (brzoskwiniowa) i Abacaxi (ananasowa). Są naprawdę wyjątkowo łagodne w smaku, zupełnie pozbawione cierpkości i goryczki, śmiało można je zaserwować nawet osobom nielubiącym klasycznego smaku yerba mate.

Saszetkowane są również yerby pochodzące z upraw organicznych (mate hodowana bez nawozów sztucznych i pestycydów) np. Kraus, Tucangua, czy smakowa seria La Merced. Z tych ostatnich jedna należy do moich ulubionych – La Merced Chai. Zawiera ona dodatek mieszanki korzennej chai (5 %), cynamonu (4 %), czarnego pieprzu (4 %) oraz imbiru (2,5 %) i charakteryzuje się mocnym, orientalnym smakiem i aromatem.

Tak więc, aby zostać mateistą, niekonieczne jest odwzorowywanie tradycyjnego sposobu spożywania mate – wystarczy szklanka i czajnik z wrzątkiem ;)

Większość dużych producentów yerba mate ma w ofercie saszetki. Są one bardzo wygodne np. w pracy, mogą również być podawane dzieciom.

Yerbatorba Pani Kitty

Lipiec 24th, 2010

Pani Kitty, klientka YerbaMarketu, uszyła taką oto ciekawą torbę:

Chciałam się pochwalić, że uszyłam torbę z woreczków po yerba mate. Jest całkiem duża – pomieści A4. W środku podszewka i kieszonka na zamek oraz dwie otwarte na różne drobiazgi. To jest prawdziwy recykling, prawda? :)

Gratulujemy pomysłowości i w nagrodę wysyłamy yerbową niespodziankę. Naśladowcy są mile widziani! ;)

Yerba jak żywa!

Lipiec 20th, 2010

Wygląd suszu yerba mate jest doskonale znany mateistom. A jak wyglądają żywe rośliny ostrokrzewu paragwajskiego? Popatrzmy:

Zielone krzewy na dzień przed zbiorem. Plantacje brazylijskie Laranjeiras.

Gałązki z młodymi owocami, które po dojrzeniu przybierają czerwoną barwę.

Świeże liście ostrokrzewu paragwajskiego wyglądem przypominają liście wawrzynu, czyli listka laurowego.

Młode gałązki z organicznych (bez środków chemicznych) upraw Kraus.

Ukraińscy emigranci, którzy w latach trzydziestych XX wieku osiedlali się w południowym Paragwaju (departament Itapúa) wynaleźli nowy sposób na przyrządzanie yerba mate. Zmęczeni olbrzymimi upałami zalewali susz zimnym sokiem pomarańczowym lub limonkowym. Sposób ten, nazywany tereré ruso (ruskie terere), rozpowszechnił się w Paragwaju i w innych subtropikalnych rejonach Ameryki Południowej. Dzisiaj do terere ruso (zwane też terere con jugo, czyli z sokiem) stosuje się przeróżne soki owocowe, jednak najlepiej schładzają soki z owoców cytrusowych z dodatkiem mięty (można zastosować zaprawę miętową) lub trawy cytrynowej. Eksperymenty w tej dziedzinie mogą przynieść ciekawe,  smakowite rezultaty. Oto mój “wynalazek”:

  • * yerbę zalewam lodowatą wodą gazowaną niskozmineralizowaną;
  • * dodaję zagęszczonego syropu z kwiatów czarnego bzu (zakupiłem austriacki w supermarkecie, zwie się Holunderblute i stosuje się go w rozcieńczeniu 1:6, koszt butli 0,7 litra – 7 zł z groszami);
  • * popijam i zachwycony jestem!

Do tereré ruso, wynalezionego przez ukraińskich emigrantów, można stosować dowolne, mocno schłodzone soki owocowe. W upały najlepiej schłodzą soki z owoców cytrusowych z dodatkiem mięty.

Caa Yari – strażniczka mate

Lipiec 17th, 2010

Caa Yari – strażniczka mate

Caa Yari jest jednym z ważniejszych bóstw opiekuńczych czczonych w wielu plemionach Indian południowoamerykańskich. Wedle legendy Yari – Bogini Księżyca, uważana za córkę boga Tupa (Pan Wody, Deszczu, Burzy, Błyskawic i Piorunów) w nagrodę za dobroć uczyniła ze zwykłej indiańskiej córki bóstwo Caa Yari opiekujące się krzewami yerba mate. Legenda o Caa Yari, genius loci (opiekuńczym duchu miejsca) jest równie rozpowszechniona jak mit o Pachamamie – bogini ziemi, zapewniającej żyzność pól i płodność.

Legenda głosi, że to właśnie Yari podarowała ludzkości yerba mate w zamian za uratowanie przed złymi mocami ukrytymi pod postacią jaguara (yaguareté). Kiedy wraz z siostrą Arai, boginią chmur i deszczu, przybrały ludzką postać i wędrowały po ziemi, zostały zaatakowane przez wygłodzonego jaguara. W ich obronie stanął stary Indianin, który ustrzelił z łuku drapieżne zwierzę. Łucznik nie mając pojęcia, iż są to boskie córki, udzielił im gościny w swoim skromnym domu.

Rankiem, wypoczęte, opuściły ciała ludzkie i uniosły się do nieba, gdzie postanowiły wynagrodzić dobroć łucznikowi i jego córce. W nocy Yari w podzięce przyniosła z nieba niebieskie ziarenka nocne, posiała, i uniosła się w gorę dając świetliste tchnienie każdej z wschodzących roślin. Arai natomiast nasyciła krzewy delikatnym deszczem. O świcie zaskoczeni mieszkańcy, widząc lśniące energią nieznane rośliny dostali instrukcje od Księżycowej Bogini:

- Jestem Yari, bogini zamieszkująca Księżyc i przybywam, by Wam wynagrodzić dobroć i pomoc. Ta nowa roślina, którą tu oglądacie to jest Ca’a (Yerba Mate). Będzie dla Was i dla wszystkich ludzi z tego regionu symbolem przyjaźni. Wasza córka zaś będzie żyła wiecznie, po wsze czasy i nigdy nie straci swej dobroci, ani niewinności. To właśnie Ona po wsze czasy pozostanie prawdziwą właścicielką i strażniczką tej rośliny. Dam jej imię Caa Yari i niechaj zostanie moją duchową, boską siostrą.

Następnie Yari nauczyla  jak zbierać liście, jak je suszyć oraz w jaki sposób należy przypiekać zebrane gałązki nad ogniem. Rzekła przy tym:

- Już nigdy nie doświadczycie głodu, chorób czy biedy. Zawsze, by uczcić Waszego boga Tupá (często przedstawianego jako słońce) musicie tę roślinę traktować Jego gorącem.

Stąd właśnie wzięło się przypiekanie (sapecado) yerba mate w temperaturze kilkuset stopni.

Ta piękna legenda bardzo wyraźnie oddaje, typowy dla kultury latynoskiej, kult wielu bogów. W tamtych rejonach typowym jest mieszanie prekolumbijskich wierzeń lokalnych z wiarą katolicką. Istny kocioł kulturowy – nawet powyższa bajka posiada niezliczoną ilość odmian i można spotkać jej różne, lokalne mutacje.

Księżycowa Bogini zasiewająca nasiona ostrokrzewu – ilustracja Francisco de Santo do książki “Huayquitas (Cuentas de Collar)” wydanej w roku 1945.

Caa Yari chroniąca nocą uprawy mate – grafika paragwajskiej artystki, Viviany Mendez.

Według indiańskich wierzeń szlachetni ludzie mogą dostrzec piękną Caa Yari pomiędzy liśćmi krzewu yerba mate.

Witam serdecznie!

Paczka z zamówionymi YM dotarła. Pozwolę sobie podzielić się moimi przemyśleniami i doświadczeniami na temat termometru dla YerbaSmakoszy. Kupiłem u Państwa termometr (proszę tego nie traktować jak jakąś wymówkę) i oczywiście któregoś dnia po nagrzaniu się obudowy w trakcie wyjmowania z czajnika wylądował w nim, a ponieważ na wyposażeniu naszej kuchni brak jakichkolwiek szczypiec, poleżał sobie trochę na dnia czajnika i tak właśnie utraciłem termometr. Po dłuższym szukaniu nowego, wpadłem na trop tego, którego fotkę przesyłam i go kupiłem.
Pomyślałem że gdyby u Was też były takie, na pewno bym się długo nie zastanawiał nad kupnem. Oto kilka słów o nim:
- długość sondy do zgięcia 18 cm;
- przewód łączący sondę z obudową ok 105 cm w metalizowanym płaszczu o odporności na ciepło rzędu 230 stopni C;
- obudowa metalowa osłonięta gumą z podpórką do postawienia i magnesem do zawieszenia;
- dwa tryby pracy jako termometr i jako timer;
- sygnał dźwiękowy uzyskania założonej temperatury lub czasu timera;
- zakres pomiarowy 0 do 130 stopni w skalach Celsjusza i Farenheita;
- zasilanie 1 bateryjka R03.
I to by było na tyle o przewadze parzenia zgodnie z termometrem, a nie takiego na oko, bo wtedy i smak jest też tylko taki na oko ;-) )))) Przekonałem się, że dokładna temperatura, to gwarant pysznego smaku YM.
Pozdrawiam White13

PS. Rzeczywiście, takie cacko zapewne chciałby mieć niejeden smakosz yerby. Postaramy się namówić szefa YerbaMarketu na wprowadzenie do sklepu takiego cuda po rozsądnych cenach.

Doktor Edson Luiz da Silva, prowadząc badania nad działaniem yerba mate, podawał królikom po 400 mililitrów przefiltrowanego naparu z yerba mate. Doświadczalne zwierzątka chętnie wypijały napój, a nawet odwdzięczyły się, udowadniając w badaniach, że spożywanie yerba mate zatrzymuje postęp miażdżycy w 50% w porównaniu z innymi grupami zwierząt, które zamiast yerba mate dostawały wodę. A czy inne gatunki futrzaków lubią siorbać? Oceńcie sami… :)

Proudly powered by WordPress. Theme developed with WordPress Theme Generator.
Copyright © Yerbastory.pl. All rights reserved.