Rok temu moja mamuśka wzięła paczkę yerby i poszliśmy do lekarza, bo chciała się dowiedzieć czy mogę to pić, itp. (nie ufała informacjom z internetu), odpowiedź lekarki mnie rozwaliła, powiedziała ze ona nie ma zaufania do takich wynalazków, że jak z Ameryki Płd. to mogą być jakieś narkotyki (taa 20 zł za 1kg dragów) i ze jeśli potrzebuje czegoś na rozbudzenie to poleca kawę, a jak jej nie lubię to mi jakieś tabletki przepisze. Tak wiec uważajcie na lekarzy, bo jak nie wiedzą co to to mogą jakiś bzdur nagadać. (Napisał: Ornitolog)
Jak z Południowej Ameryki, to mogą być jakieś narkotyki!!!
Uczucia, symbole i komunikaty można przekazać nie tylko słowami ale też obdarowując druga osobę np. bukietem kwiatów. W naszej kulturze trochę już zapomniany “język kwiatów” ma swój latynoamerykański odpowiednik – jest nim sposób zaparzania napoju z mate, a także zastosowane dodatki. “Językiem mate” możemy wyrazić wiele skrajnych emocji i ich subtelności – osoba obdarowana naparem niewerbalnie dowie się o naszych intencjach. Oto przykłady.
Kawaler obdarowany bardzo słodką mate (Mate muy dulce) otrzymuje od wybranki sygnał aby odbył rozmowę z jej rodzicami. Jeśli dostaniemy napar bardzo ciepły (Mate muy caliente) możemy być pewni, że ktoś się w nas zakochał. Ale uwaga! Mate świeżo zalane wrzątkiem (Mate hirviendo) oznacza przeciwne uczucie, czyli nienawiść! Negatywne uczucia wyrażają także: mate przelewające się z naczynka (Mate encimado) – ktoś ma wobec nas złe zamiary, mate zalane zbyt dużo razy, pozbawione smaku (Mate lavado) – zostaliśmy odrzuceni, zimne zaś (Mate frío) daje nam do zrozumienia iż jesteśmy obojętni dla ofiarodawcy, a nawet lekceważeni. Podobny wydźwięk ma bardzo gorzka mate (Mate amargo) oraz mate z „prawdziwą” herbatą (Mate con té). Dodatek melisy (Mate con toronjil), która jest u nas popularna w postaci uspokajających herbatek, mówi o naszej… odrazie i zniesmaczeniu. Gdy zdarzy się nam przepraszać kogoś, oczekujmy mate z kawą (Mate con café) – dostając taki napój możemy spać spokojnie – przeprosiny zostały przyjęte! Wtedy możemy odwdzięczyć się mate z mlekiem (Mate con leche) – oznaczać to będzie nasz szacunek i poważanie.
A co zrobić aby wyrazić początek zainteresowania drugą osobą? Wtedy należy podać mate z cynamonem (Mate con canela) – jeśli nie możemy przestać myśleć o obiekcie zainteresowania, podać mate z karmelem, czyli palonym cukrem (Mate con azúcar quemada) – gdy ktoś nam się podoba, albo… iść na całość i zaoferować mate ze skórką pomarańczową (Mate con cáscara de naranja) – oznaczać to będzie chęć na intymne, osobiste spotkanie… A gdy ze znajomości wykiełkuje miłość? Czas na następny ruch, podajemy mate z werbeną cytrynową (Mate con cedrón) lub z miodem (Mate con miel) i czekamy na odpowiedź, bo właśnie zaproponowaliśmy małżeństwo!
Ja zaś podaję Wam na zakończenie lekko posłodzoną (Mate dulce) mate z pianą (Mate espumoso). Wyrażam niniejszym swoją przyjaźń i dbałość o Wasz los.
Miasto Tigre w delcie La Platy – miejsce w północnej części argentyńskiej prowincji Buenos Aires – tutaj w pobliżu rzeki Rio Tigre przy ulicy Lavalle 289 znajduje się Museo del Mate, czyli muzeum w całości poświęcone yerba mate oraz kulturą i historią z nią związaną.
Dyrektorem placówki jest Francisco N. Scutella, autor 260 – stronicowej książki “El Mate” poświęconej naszemu ulubionemu napojowi.
Przy wejściu wita nas potężna reklama Amandy – jednej z najpopularniejszych argentyńskich marek yerba mate.
Istny oczopląs – naczynia z całego świata! Na dolnej półce puszki z historycznymi gatunkami np. ponad stuletnie opakowanie Sary – gatunku produkowanego do dzisiaj.
Bardzo patriotyczne naczynie…
Eksponaty, jak wdać, nie mieszczą się w gablotach
Big tykwy… Z imponującego porongo nad drzwiami pijało chyba całe plemię Guarani…
Pozazdrościć zbiorów liczonych w tysiącach!
Muzeum nie narzeka na niedobór zwiedzających, którzy podczas spaceru mogą spożywać “wiadomo co”.
“SAMSARA” to trzeci album otwockiej grupy ORANŻADA, która od lat ośmiu zapamiętale wykuwa swoje własne oblicze w opornej i dziurawej glebie rodzimego podziemia. Tym razem wszystko wskazuje, że “coś drgnęło” i że zespół przebił się na znaną ze słów ś.p. Jima Morrisona “drugą stronę”. Od tej pory, refleksyjno-transowy styl zespołu z silnym piętnem mazowieckiej melancholii i pogłosową sosjerką nazywać będziemy psychodelią oranżadzką. Tropiciele wpływów z łatwością wyłowią potężne ślady stóp Kraut-rocka, nieśmiertelnych opowieści z planety Gong, czy szaleńcze obroty Spodka Tajemnic. To już muzyka uwolniona o własnym kolorycie, co zaletą jest niewątpliwą wszelakich sztuk. “Samsara” przynosi 10 niespiesznie prowadzonych i bardzo czujnie aranżowanych kompozycyj, wśród których od razu w pamięć zapadają “Droga”, “Statek”, “Przecież to masz” i mój ulubiony “Spóźniony i boso”. Pozostałe czekają na swoją kolej, a ta wiadomo, że choć się spóźnia, to w końcu dojedzie. Tak więc wołam, wgryź się w miazmaty “Samsary”, bąbluj, smeraj i płyń. W oranżadzie tak już gęstej, że nie utopi się w niej nawet pływak niewprawny. (tekst.: Wojcek Czern)
Płyta zapakowana jest w pudełko typu DIGIPACK, do płyty dołączona jest ośmiostronicowa książeczka z tekstami utworów wykaligrafowanymi ręką dziecka.
UWAGA!!! SPECJALNA OKAZJA!!!
Zamów płytę wraz ze specjalną herbatą i przypinką!