Ukraińscy emigranci, którzy w latach trzydziestych XX wieku osiedlali się w południowym Paragwaju (departament Itapúa) wynaleźli nowy sposób na przyrządzanie yerba mate. Zmęczeni olbrzymimi upałami zalewali susz zimnym sokiem pomarańczowym lub limonkowym. Sposób ten, nazywany tereré ruso (ruskie terere), rozpowszechnił się w Paragwaju i w innych subtropikalnych rejonach Ameryki Południowej. Dzisiaj do terere ruso (zwane też terere con jugo, czyli z sokiem) stosuje się przeróżne soki owocowe, jednak najlepiej schładzają soki z owoców cytrusowych z dodatkiem mięty (można zastosować zaprawę miętową) lub trawy cytrynowej. Eksperymenty w tej dziedzinie mogą przynieść ciekawe, smakowite rezultaty. Oto mój „wynalazek”:
- * yerbę zalewam lodowatą wodą gazowaną niskozmineralizowaną;
- * dodaję zagęszczonego syropu z kwiatów czarnego bzu (zakupiłem austriacki w supermarkecie, zwie się Holunderblute i stosuje się go w rozcieńczeniu 1:6, koszt butli 0,7 litra – 7 zł z groszami);
- * popijam i zachwycony jestem!

Do tereré ruso, wynalezionego przez ukraińskich emigrantów, można stosować dowolne, mocno schłodzone soki owocowe. W upały najlepiej schłodzą soki z owoców cytrusowych z dodatkiem mięty.
