
Witam serdecznie!
Paczka z zamówionymi YM dotarła. Pozwolę sobie podzielić się moimi przemyśleniami i doświadczeniami na temat termometru dla YerbaSmakoszy. Kupiłem u Państwa termometr (proszę tego nie traktować jak jakąś wymówkę) i oczywiście któregoś dnia po nagrzaniu się obudowy w trakcie wyjmowania z czajnika wylądował w nim, a ponieważ na wyposażeniu naszej kuchni brak jakichkolwiek szczypiec, poleżał sobie trochę na dnia czajnika i tak właśnie utraciłem termometr. Po dłuższym szukaniu nowego, wpadłem na trop tego, którego fotkę przesyłam i go kupiłem.
Pomyślałem że gdyby u Was też były takie, na pewno bym się długo nie zastanawiał nad kupnem. Oto kilka słów o nim:
- długość sondy do zgięcia 18 cm;
- przewód łączący sondę z obudową ok 105 cm w metalizowanym płaszczu o odporności na ciepło rzędu 230 stopni C;
- obudowa metalowa osłonięta gumą z podpórką do postawienia i magnesem do zawieszenia;
- dwa tryby pracy jako termometr i jako timer;
- sygnał dźwiękowy uzyskania założonej temperatury lub czasu timera;
- zakres pomiarowy 0 do 130 stopni w skalach Celsjusza i Farenheita;
- zasilanie 1 bateryjka R03.
I to by było na tyle o przewadze parzenia zgodnie z termometrem, a nie takiego na oko, bo wtedy i smak jest też tylko taki na oko
)))) Przekonałem się, że dokładna temperatura, to gwarant pysznego smaku YM.
Pozdrawiam White13
PS. Rzeczywiście, takie cacko zapewne chciałby mieć niejeden smakosz yerby. Postaramy się namówić szefa YerbaMarketu na wprowadzenie do sklepu takiego cuda po rozsądnych cenach.







